Zamgławianie kurnika, czyli tam, gdzie sama dezynfekcja na mokro to za mało!
Zamgławianie działa na zupełnie innej zasadzie. Zamiast zlewać powierzchnię preparatem dezynfekcyjnym, preparat jest rozpraszany w postaci bardzo drobnych kropelek, które tworzą aerozol, mgłę wypełniającą całe pomieszczenie. W bioasekuracji, substancje czynne powinny być równomiernie rozprowadzone, także w miejscach trudno dostępnych, bez pozostawiania niepożądanych pozostałości i zamgławianie jest do tego idealnym procesem.
Dobra praktyka mówi o 1 l preparatu i 1 l wody plus 10% nośnika mgły na każde 1000 m³ kubatury pomieszczenia. W razie wystąpienia problemów ilość preparatu do dezynfekcji można zwiększyć nawet do 2 l na 1000 m³.
W praktyce rozróżnia się dwie techniki:
- zamgławianie na gorąco – preparat jest podgrzewany do temperatury, w której zamienia się w mgłę,
- zamgławianie na zimno – preparat jest wyrzucany przez bardzo małe dysze przy udziale sprężonego powietrza, dzięki czemu jego mikroskopijne cząsteczki rozprzestrzeniają się w całej kubaturze budynku.
Dzięki tak drobnej strukturze kropli mgła dociera nie tylko do ścian i posadzek, ale również do sufitu, elementów konstrukcyjnych, instalacji wentylacyjnych i wszystkich zakamarków, do których klasyczny oprysk nie ma szans dotrzeć, dezynfekując przy tym również powietrze w obiekcie.
Zamgławianie nie zastępuje mycia i dezynfekcji właściwej, ale domyka proces tam, gdzie kończy się skuteczność metody mokrej. Można powiedzieć, że są to dwa sposoby prowadzenia mycia fermy drobiu, które się uzupełniają.

Na czym polega kluczowa różnica między zamgławianiem a dezynfekcją na mokro?
Dezynfekcja na mokro to bezpośredni kontakt preparatu dezynfekcyjnego z powierzchnią. Zamgławianie to wypełnienie przestrzeni aerozolem, który dociera także tam, gdzie strumień opryskiwacza nie sięga.
Zasięg działania. Oprysk mokry obejmuje tylko to, co zostanie bezpośrednio spryskane. Mgła wypełnia całą kubaturę pomieszczenia, łącznie ze szczelinami, instalacjami i przestrzeniami zakrytymi, dosłownie mgła dosięga zakamarków, których nawet nie dostrzeżemy.
Wpływ na powietrze i kurz. Dezynfekcja na mokro nie działa skutecznie na drobnoustroje unoszące się z pyłem w powietrzu. Zamgławianie ogranicza je bezpośrednio, ponieważ aerozol utrzymuje się w powietrzu, zanim opadnie na powierzchnie.
Miejsce w procedurze. Dezynfekcja na mokro to etap właściwy, wykonywany dopiero na czystej i suchej powierzchni – po dokładnym umyciu i wysuszeniu, już po usunięciu ściółki i grubych zabrudzeń. Zabrudzona powierzchnia sprawia, że preparat nie dotrze bezpośrednio do patogenów, dlatego samo mycie ma tu kluczowe znaczenie. Zamgławianie wykonuje się często jako uzupełnienie dezynfekcji na mokro, jako domknięcie całego procesu.
Zużycie preparatu i czas pracy. Przy porównywalnym efekcie zamgławianie zwykle pozwala zużyć mniej preparatu i objąć nim większą kubaturę w krótszym czasie, choć wymaga inwestycji w odpowiedni sprzęt.

Czy zamgławianie może zastąpić dezynfekcję na mokro?
Zamgławianie nie zastępuje dezynfekcji na mokro, to po prostu inna metoda, dosłownie w praktyce nie wybiera się jednej metody kosztem drugiej. Cały proces ma bowiem dwa etapy: dezynfekcję podstawową, czyli mycie i oprysk na mokro, oraz dezynfekcję uzupełniającą, czyli zamgławianie.
Oprysk dezynfekcyjny pod wysokim ciśnieniem to metoda, która daje bardzo dokładną kontrolę nad patogenami na wszystkich twardych powierzchniach, a to właśnie tam drobnoustroje przede wszystkim bytują i namnażają się. Żadna inna technika nie zapewnia tak bezpośredniego i skutecznego kontaktu preparatu z tego typu powierzchnią.
Istnieją rozwiązania, w których zalety mokrego oprysku i zamgławiania łączy się w jednym systemie, tworząc aerozol złożony z bardzo drobnych kropli wody, ale aby taka metoda była skuteczna, wymaga jednak sporej inwestycji, nie wszyscy sobie mogą na to pozwolić. Wszystko zależy także od skali produkcji i budżetu, które pozwalają na zakup opryskiwaczy czy termozamgławiaczy.
Osobną metodą jest sucha mgła, wytwarzana za pomocą specjalnych świec dymnych – preparat uwalnia się do pomieszczenia w wyniku reakcji spalania, w postaci suchego proszku o mikroskopijnej wielkości cząsteczek. To rozwiązanie dobrze sprawdza się przy niewielkich powierzchniach, natomiast przy dużych bywa nieekonomiczne. Rewelacyjnie za to radzi sobie w silosach, sortowniach i wszędzie tam, gdzie wilgoć jest niepożądana.
W większości gospodarstw bardziej typowym i sprawdzonym podejściem pozostaje więc klasyczny schemat: najpierw mokry oprysk, a dopiero potem zamgławianie jako etap uzupełniający.
Dezynfekcja na mokro i zamgławianie to nie konkurencyjne rozwiązania, lecz dwa etapy tego samego procesu. Metoda mokra daje bezpośredni, mechaniczny kontakt preparatu z powierzchnią i pozostaje podstawą każdej procedury higienicznej. Zamgławianie domyka ten proces tam, gdzie oprysk nie ma szans dotrzeć tj. w szczelinach, instalacjach i przestrzeniach kurnika.
Kiedy stosować zamgławianie kurnika, a kiedy dezynfekcję na mokro?
Podsumowując, aby każdy dokładnie zrozumiał te dwie metody ze sobą nie konkurują, bo dezynfekcja na mokro i zamgławianie, to dwa sposoby, aby utrzymać czystość i higienę na fermie drobiu. Najlepsze efekty w bioasekuracji fermy daje więc nie wybór jednej z tych metod, lecz ich świadome połączenie, dokładne mycie i dezynfekcja na mokro jako etap właściwy, a następnie zamgławianie jako skuteczne domknięcie całej procedury przed wstawieniem nowego stada. Na koniec do zapamiętania, dezynfekcja to nie sterylizacja i zamiast kierować się wyłącznie ceną opakowania, warto wcześniej przeliczyć rzeczywisty koszt preparatu przypadający na metr kwadratowy lub metr sześcienny przy stężeniu roboczym.
Czy każdy środek dezynfekcyjny można zamgławiać?
Nie każdy preparat dezynfekcyjny nadaje się do zamgławiania w takiej samej formie, w jakiej stosuje się go przy oprysku mokrym. Wiele rodzajów i marek środków dezynfekcyjnych rzeczywiście można zamgławiać, ale kluczowe jest dobranie właściwej dawki i stężenia roboczego. O tym, czy dany preparat można stosować do zamgławiania na gorąco, decyduje jego skład chemiczny – substancje czynne muszą być termostabilne, czyli nie mogą ulec spaleniu w procesie podgrzewania.
Przy zamgławianiu na zimno traktuje się preparaty tak samo, jak przy oprysku, czyli można stosować praktycznie wszystkie, natomiast do preparatów kwaśnych potrzebne jest urządzenie w wersji kwasoodpornej, a czasem także dodatku poprawiającego właściwości zamgławiania. Warto skontaktować się z naszym ekspertem w tej sprawie, który wyjaśni, jakie preparaty będą najlepsze.
Zarówno uczestniczymy w całej procedurze mycia kurnika, jak i doradzamy ekipom myjącym, na co zwrócić uwagę wybierając preparat.
Wiodące marki środków dezynfekcyjnych publikują w swoich materiałach wytyczne dotyczące stosowania konkretnego preparatu w zamgławianiu, naprawdę warto się nimi kierować przy doborze produktu i parametrów zabiegu. My jako producent takich środków jesteśmy w bardzo szybkim czasie wyjaśnić różnice, poza tym nasze preparaty mają dokładnie opisane karty charakterystyki.
Możemy dodać, że nasz preparat Mirovir ma badania potwierdzające zwalczanie wirusa grypy ptaków oraz salmonelli zwalczanych z urzędu, w tym Salmonella Newport. Czekamy jeszcze na badania potwierdzające skuteczność wobec rzekomego pomoru drobiu.